Miłość, kłamstwa i GG
Oglądasz wersję archiwalną tematu "Miłość, kłamstwa i GG" z forum www.truehearts.lolowo.com/forum/
Maestro - Pią Kwi 14, 2006 15:27
Data przydatności do sporzycia/przeczytania wygasła
gaja - Pią Kwi 14, 2006 16:26
hm chyba nie trzeba tak drastycznie od razu tego konczyc... a nawet nie mozna zalozyles od razu, ze ona cie oszukala, dlaczego moze naprawde jest chora... a moze nie wie co zrobic z tym dalej... niesmialosc to chyba problem kazdego zakochanego i tu nie pomoze nic innego jak solidna praca nad soba samym... musze cie jeszcze ostrzec, ze takie milosci prze internet sa czesto zludne i prowadza do nikoda.. wiem, bo sama przezylam to kilka razy... i tak jak napisales, pozniej pozostaje tylko rozzalenie, smutek i poczucie straty czegos wielkiego, ale trzeba sobie zdac sprawe, ze to nie zawsze jest cos wielkiego, wiec moze nie warto az tak dramatyzowac i myslec o smierci bo jest jeszcze kilka innych(madrzejszych) rozwiazan... nie zrywaj na razie z nia kontaktu, badz blisko bo widac, ze ona cie potrzebuje, ale tez nie pchaj sie w jej zycie z butami. napisales, ze ona stracila kogos bliskiego.. to jest dla niej napewno ciezki okres i potrzebuje kogos kto ja wesprze, ale poniewaz znacie sie krotko to ona nie wie czy moze ci zaufac... badz cierpliwy i wyrozumialy. jesli ma cos z tego wyjsc to napewno wyjdzie... czas goi rany a swiadomosc, ze jestes blisko napewno jej pomoze szybciej zapomniec i wrocic do codziennego zycia. nie oczekuj, ze ona od razu zuci sie w twoje ramiona. pamietaj, ze jestes tylko znajomym z internetu i ona moze sie tego bac... spotkajcie sie i zadbaj zeby tym razem bylo tak jak to sobie wyobrazasz...
haPPygirLL - Pią Kwi 14, 2006 16:51
zgodzę sie z Gają .. niesmiałość w miłosci , w stosunkach do ukochanej osoby etc. to naprawde problem wielu ludzi [ tak jak gaja napisała].. ale czasami przychodzi taki momęnt tak jak teraz u Ciebie , ze mozesz miec wszystko a z drugiej strony mozesz stracic wiele , jesli nie przełamiesz swoich leków.. mozesz załowac ze nie spróbowałes , a przecież próby Cie nic nie kosztują .. a dzieki nim mozesz zyskac cos bardzo waznego ->MIŁOŚĆ Może nie wiesz , ale po jej zachowaniu można wywnioskowac i stawierdzic ze ona tez się troszke boi.. tutaj mówi ze jest chora tu to tu to , a później wychodzi ze bardzo Cie potrzebuje i ze Ty jestes jej tylko w stanie pomóc , bo ja rozumiesz.. dlaczego nie porozmawiasz z nia o tym , ze ciężko jest Ci się przełamac i boisz się ze mozesz stracic ją.Ona to zrozumie.. szczera rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem.. a teraz ona potrzebuje tylko bliskości Twojej i obecności bo jest jej ciezko.. spróbuj i uwierz we własne siły przebicia , ze mozesz przezzwyciężyć nieśmiałość .. przeciez wyznawanie uczuc jeszcze tych , które dotyczą miłości jest piekne .. próbuj!
Maestro - Pią Kwi 14, 2006 17:00
Gaja dzieki za rady... Co do tych moich uczuć... to do tej dziewczyny naprawde poczułem coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem... Ale niestety jestem typem werterycznym Jeśli czytałaś "Cierpienia młodego Wertera" to wiesz jak się teraz czuje... Co do jej uczuć to naprawdę rozumiem jej ból i chciałbym pomóc... W końcu Miłość to pragnienie szczęscią dla drugiej osoby...
haPPygirLL a wiesz że w życiu (ani w tym... w nastepnym pewnie też nie) nie wpadłbym na to że ona może się bać... Spróbuje zrobić tak jak poradziłaś... Wielkie dzięki Jakoś tak lżej na duszy się zrobiło...
gaja - Pią Kwi 14, 2006 17:01
a przecież próby Cie nic nie kosztują
oprocz zlamanego serca
Ty jestes jej tylko w stanie pomóc
bez przesady Happy...
[ Dodano: Pią Kwi 14, 2006 17:03 ]
Maestro - Pią Kwi 14, 2006 17:10
Czy chce żyć ? Nie znam prawidłowej odpowiedzi na to pytanie... Żyć z nią - tak Bez niej to już dyskusyjna sprawa...
Shadow - Sob Kwi 15, 2006 13:59
Bycie trochę nieśmiałym i zdystansowanym też ma swoje zalety, bo pozwala obserwować i uczyć się na błędach innych.W ten sposób nabiera się doświadczenia życiowego, choć oczywiście zbytnia nieśmiałość może doprowadzić do apatii społecznej (czyt. niechęci do innych ludzi, zamknięcia się w sobie). Ja bym proponował spokojnie jej wysłuchać i lepiej zaznajomić się z nią i jej problemami. Wtedy łatwiej ci będzie jej pomóc.
Maestro - Sob Kwi 15, 2006 14:19
Ja raczej mam doczynienia z tą przesadną nieśmiałością... dodajmy do tego jeszcze brak wiary we własne siły... gotujmy to wszystko przez 10 minut w żywym ogniu i Voila mamy mnie :/
Shadow - Sob Kwi 15, 2006 18:49
Ja też jestem dość nieśmiały, ostatnio jednak przestałem się tym przejmować i przez to jakoś łatwiej mi się rozmawia.Napewno dasz radę, poza tym podobno niektóre dziewczyny taka nieśmiałość u chłopaków bardzo pociąga
Maestro - Sob Kwi 15, 2006 20:43
Dawno jej na gg nie widziałem więc napisałem jej że chciałbym z nią porozmawiać o moich uczuciach (Aczkoliwek nie powiedziałem tego wprost)... Po jakimś czasie gdy wszedłem na GG... ona już była i miała w opisie coś w stylu... "Myśle o tobie, tęsknie za tobą :* chyba juz wiem " Jednak o uczuciach rozmawiać nie chciała... a na pytanie do kogo kierowany jest opis powiedziła że do nikogo... Nie uwierzyłem jej. Nie znam się na kobietach... ale tak po mojemu jest raczej mało dobrze... Co wy o tym sądzicie ?
gaja - Sob Kwi 15, 2006 21:58
hm wszystko bys chcial od razu wiedziec... moze opis byl do ciebie a moze nie, tak czy siak widac, ze ona ma jakas mala tajemnice do ukrycia skoro powiedziala, ze "do nikogo" i wcale mnie to nie dziwi bo czyz wlasie nie takie tajemnice sprawiaca, ze kobieta jest bardziej tajemnicza i pociagajaca? i wdg mnie sprawy nie wygladaja tak strasznie ponuro. grunt, ze z soba gadacie przynajmniej na gg i w miare jest milo. podtrzymuj ta atmosfere i po prostu obserwoj co bedzie sie dalej dzialo. ja widze naprawde duze szanse zeby "cos" z tego wyszlo
Shadow - Sob Kwi 15, 2006 22:34
Czekaj cierpliwie, daj jej czas być może w końcu się do ciebie przekona, wierzę że wam się uda
Maestro - Sob Kwi 15, 2006 22:38
Dzieki towarzyszu. Masz chyba więcej wiary niż ja... Rany jak ja bym chciał by się udało...
Shadow - Sob Kwi 15, 2006 22:53
Uwierz w to że się uda a tak się stanie. Co do mnie to chcę tylko powiedzieć (żeby nie zaczynać nowego tematu o mnie), że ja jakoś w takie rzeczy nie wierzę, życie mnie takim uczyniło, ale chcę by innym się udało i nie musieli przeżywać tego co ja. Tak więc życzę ci żeby ci się powiodło, a w razie czego pisz -> postaram się pomóc wraz z innymi równie życzliwymi osobami na tym forum
Maestro - Pon Kwi 17, 2006 20:50
Ehm Ehm... jest włączony moge mówić ? Zacznijmy od tego że zapomniałem wam przedstawić jednego istotnego szczegółu Ano chodzi o to że Ją niedawno rzucił chłopak czy ktoś w tym stylu... Rozmawiałem z nią przed chwilą tym razem o uczuciach... Nie zależy jej na mnie... Niby nie chce się narazie z nikim wiązać... To wszystko moja wina... nie byłem dla niej "dość dobry" by przy mnie zapomniała o tamtym frajerze... To już jest koniec... Wszystko powraca do nicości... sypie się pył. Nie moge jej przecież zmuszać by mnie kochała... Oszukiwałem sam siebie... to nie ona potrzebowała mnie.. tylko ja ją ...ot cała prawda... Ide powalić głową coś bardzo twardego najlepiej z kolcami... Co potem.. hm... Chyba odwiedz ten miły most kolejowy (Nie dość że most to jeszcze kolejowy Jest z czego wybierać ) wkońcu Oblicze zagłady jest także radością zmartwychwstania...
PS. I Po cholera ja robie wszędzie te "..." ?
gaja - Pon Kwi 17, 2006 20:58
u mnie jest wiadukt nad torami, tez mam z czego wybierac. moze umowimy sie na jakas godzine? takie male zbiorowe samobojstwo na odleglosc. ciekawe czy prasa skojarzy je ze soba?
Shadow - Pon Kwi 17, 2006 22:51
Jakby tak każdy z powodu nieszczęśliwej miłości chciał samobójstwo popełnić to populacja na świecie by zmalała o jakieś 90% bo tak naprawdę to tych prawdziwie szczęśliwych nie ma za wielu...
Maestro - Wto Kwi 18, 2006 09:11
Masz troche racji towarzyszu... Ale w morde jeża dlaczego wszyscy dokoła chociaż pare razy w życiu mieli tę cholerną miłość... tylko nie ja... Jeszcze nigdy żadna dziewczyna mnie nie pokochała... nigdy... Co jest ze mną nie tak ? Do jasnej dżumy jak ja mam już dość tej samotności...
gaja - Wto Kwi 18, 2006 11:01
chyba kazdy ma dosc... no to chlopie bierz sie za jakas panne i rozkochaj ja w sobie
Maestro - Wto Kwi 18, 2006 11:45
Równie dobrze mógłbym podejść do Chucka Norrisa i powidzieć mu "co ty kurcze* wiesz o kopaniu z półobortu ?"
*Wersja poprawna politycznie
Niech to dżuma ja nawet nie znam żadnej fajnej dziewczyny (Już o "rozkochiwaniu" nie wspomne... już prędzej osiągne super pozycje kwantową niż tego dokonam ) zresztą od kiedy poznałem Ole wszystkie inne wydają mi się wyjątkowo nieatrakcyjne i wogóle wszystko co nie jest Olą przestało mnie interesować... Ty masz tyle szczęsicia że chociaż miałaś tego chłopaka (i pewnie wszyscy inni na tym forum też )**...
** Znaczy się... cześć meską forum miała dziewczyny... no chyba że mają inne "gusta"
Shadow - Wto Kwi 18, 2006 12:48
Stary ja też nigdy żadnej niewiasty nie uwiodłem i jakoś żyję. Wiem co czujesz, bo samotność to nic dobrego chyba że masz mocną psychikę i się potrafisz przyzwyczaić.
Maestro - Wto Kwi 18, 2006 13:53
"I thought i could live for no one else but now throught all the hurt and pain" "Wierzyłem że moge przejść prze życie samotnie ale to przyniosło tylko ból i cierpienie"
Heh kiedy w niebie rozdawali mocne psychiki ja stałem w kolejce po... chyba po coś do picia już nie pamietam
Shadow - Wto Kwi 18, 2006 14:44
Mój sposób na samotność to podchodzić do tego wszystkiego na luzie, nie przejmować się niczym, co będzie to będzie i uwierz że wcale nie jest tak źle. Przynajmniej martwię się tylko o siebie, oszczędzam sobie nerwy
Maestro - Wto Kwi 18, 2006 15:15
No cóż... Mówi się trudno i żyje się dalej Ola to najwspanialsza dziewczyna jaką w życiu spotkałem to pewne... Ale nie kocha mnie to jeszcze pewniejsze... Będziemy przyjaciółmi... dobre i to No to ja ide poszukać sobie innej panny... Tylko za cholere nie wiem gdzie te wszystkie ładne i miłe się pochowały ? W mojej klasie* nie ma takich...
*Moja klasa jak to każda klasa dzieli się na cześć prywatną, publiczną i chronioną ja jestem w cześci chronionej Ten żart zrozumiały jest tylko dla 1% społeczństwa...
Shadow - Wto Kwi 18, 2006 15:52
Dobre podejście tylko nie szukaj na siłę A co właściwie znaczą te poszczególne części klasy?? bo chyba należę do tych 99% i nie kumam
Maestro - Wto Kwi 18, 2006 16:16
Wystarczy że poznasz podstawy Programowania obiektowego to zakumasz...
gaja - Sro Kwi 19, 2006 17:59
ja nawet nie znam żadnej fajnej dziewczyny
no jeszcze nie slyszalam o tym zeby ktos byl nieszczesliwy z milosci tylko dlatego, ze nie widzi nikogo interesujacego.. uwierz mi, dookola jest duzo fajnych dziewczyn, ktore tylko czekaja na faceta swojego zycia i wiesz co? to mozesz byc wlasnie ty...
co będzie to będzie
wlasnie... jednak chyba jestesmy sobie przeznaczeni bo znowu razem
Będziemy przyjaciółmi
nie ma czegos takiego jak przyjaz miedzy osobami, z ktorych jedna bardziej sie angazuje. zawsze bedzie ci czegos brakowalo... i pomysl: jak sie poczujesz gdy ta "przyjaciolka" znajdzie sobie kogos? ja bylambym zalamana...
*Moja klasa jak to każda klasa dzieli się na cześć prywatną, publiczną i chronioną ja jestem w cześci chronionej Ten żart zrozumiały jest tylko dla 1% społeczństwa...
ja zaliczam sie do tych 99% wic moze wytlumaczysz?
Wystarczy że poznasz podstawy Programowania obiektowego to zakumasz...
no to chyba nie zakumamy...
Shadow - Sro Kwi 19, 2006 22:56
Happygirl prosiła żeby przekazać że jutro wraca na forum
Maestro - Sro Kwi 19, 2006 23:16
Dżuma znowu sie przeliczyłem... Co do tych fajnych dziewczyn to postanowiłem się troche porozgldać... Ale nie moge po prostu nie moge.. cały czas myśle o Oli... Wszystkie dziewczyny wydają mi się teraz takie jakieś nieciekawe, nieatrakcyjne i wogóle... Co do tej przyjźni to chyba również masz racje... ale co mam zrobić ? Całkowicie zerwać z nią kontakt ? Zwłaszcza że wciaż nie straciłem nadzieji... Wiem że to nielogiczne ale jestem tylko człowiekiem nie maszyną matematyczną i nie zawsze postępuje logicznie... A ona jeszcze podsyca tą nadzieje opisami typu: "I ułoże baśń o księżniczce co umarła z żalu bo nie umiała kochać Cię.." Wiem że powinienem o niej zapomnieć... ale nie moge, nie chce... W Morde jeża ja ją Kocham... Ehm życie jest podłe :/
haPPygirLL - Czw Kwi 20, 2006 07:28
ehh.. no to jestem..
przeczytałam co pisaliście dotychczas w temacie.. i naprawde nadal uważam tak jak napoczątku , ze jesli u niej dzieje się cos złego tylko Ty jestes jej w stanie pomóc.. Gaja napewno powie 'happy bez przesady'.. ale tak jest.. mysle , ze ona nie wie czego chce i zagubiła sie troche tylko nie wie ze przy tym rani kogoś kto ją dazy wielkim uczuciem.Malutko wiary w Tobie mój miły , musisz to zmienic ..chęci do wszystkiego , do kazdego kroku w zyciu , zdarzenia - to juz 50 % sukcesu .. miłość jest piekna , ale i ona czasami płata figle. Być moze teraz wam się nie udało , ale nie wiesz jaka bedzie przyszłość , a może być naprawde pięknie z nią lub z inna wartościową osobą , nie spisuj na straty czegos co ma szanse się rozwinąć z tego co pisałes , wywnioskowałam ze bardzo realistycznie podchodzisz do życia to dobrze , ale prosze o wiecej optymizmu , wiary w lepsze jutro nawet wtedy gdy zycie przynosi ze sobą tylko złe chwile..przyszłość nalezy do Ciebie ..a z Ola utrzymuj z nią kontakt , bo ona Ciebie potrzebuje i Ty jej , ale nie możesz zatracac sie w szarości napewno wielu osobom zalezy na Tobie i nigdy juz mi nie pisz o jakis torach , samobójstwie czyt. post Shadow ..
gaja - Czw Kwi 20, 2006 17:45
"I ułoże baśń o księżniczce co umarła z żalu bo nie umiała kochać Cię.."
hmm... ladne... <zmienia opis> hle hle hle...
Maestro - Czw Kwi 20, 2006 18:35
nigdy juz mi nie pisz o jakis torach , samobójstwie
Raczej już nie będe... jakieby nie było jestem do mojego życia przywiązany Nawet wtedy gdy okazuje sie ono pustą egzystencją :/
Dzieki za ciepłe słowa... Mam nadzieje że wszystko się ułorzy... A niech to syfilis to pierwsza dziewczyna na której tak bardzo mi zależy...
gaja - Czw Kwi 20, 2006 19:45
jakieby nie było jestem do mojego życia przywiązany
co nie? psioczymy na to zycie, ale jakos trudno sie z nim pozegnac na zawsze... zawsze czlowieka cos przytrzyma... w kazdym razie wiekszosc
Shadow - Czw Kwi 20, 2006 21:41
Każdy jest do swojego życia przywiązany i tak powinno zostać.
haPPygirLL - Pią Kwi 21, 2006 15:12
to nie ciepłe słowa tylko prawda .. jesli czegos bardzo pragniesz to musi sie udac choc w małym chociaz stopniu
gaja - Pią Kwi 21, 2006 15:39
ale nie zawsze ten "maly stopien" jest nas w stanie zadowolic. ja probuje cieszyc sie zawsze, nawet z najmniejszych rzeczy, ale przeciez nie zawsze sie to udaje...
haPPygirLL - Pią Kwi 21, 2006 16:24
ale jesli jest ten 'mały stopien' otrzymalismy z rzeczy która wydawała nam sie do nieprzeskoczenia to jest tak jakbysmy dotkneli nieba czy nie jest tak?.. a próbowac zawsze trzeba
Shadow - Pią Kwi 21, 2006 17:04
Napewno większość ludzi cieszy się z najmniejszych nawet rzeczy, ale są i tacy którym wiecznie mało i nie potrafią doceniać tego co już mają (Prawda Happygirl?)
haPPygirLL - Sob Kwi 22, 2006 11:02
prawda Shadow .. ale Ci , którzy nie potrafia docenic małego szczescie to nigdy nie beda potrafili sie cieszy z niego w ogóle.. zanim zycie ich nie doświadczy nie posmakuja co to jest gdy ma sie w swoich rekach cos tak cennego jak szczescie
gaja - Sob Kwi 22, 2006 14:24
zanim zycie ich nie doświadczy nie posmakuja co to jest gdy ma sie w swoich rekach cos tak cennego jak szczescie
i niech to bedzie puenta tego topicu...
Maestro - Sob Kwi 22, 2006 19:43
zanim zycie ich nie doświadczy nie posmakuja co to jest gdy ma sie w swoich rekach cos tak cennego jak szczescie
i niech to bedzie puenta tego topicu...
No nie wiem... jakoś mi to średnio pasuje do topicu... Jak na mój gust zarówno ja jak I Ola jesteśmy dostatecznie "doświadczeni" przez życie...
Tak przy okazji z Olą kontaktu nie zerwałem... całkiem miło dalej nam sie rozmawia... Ale wczoraj spytała mnie "czy wciąż chciałbym z nią być ?" Ni w małpi ząb nie wiem dlaczego o to spytała... By dowiedzieć się czy mi już przeszło ? Z czystej ciekawości ? A może powód jest bardziej... optymistyczny... Jak myslicie ?
Shadow - Sob Kwi 22, 2006 20:28
A co jej odpowiedziałeś i jak zareagowała?
gaja - Sob Kwi 22, 2006 21:15
tez jestem ciekawa i szczerze mowiac mam lekkie obawy co do twojej odpowiedzi bo wiem jakich udzielaja faceci na takie pytania, mam nadzieje, ze ty chociaz troche przemyslales swoja i nie bedziesz jej zalowal...??
Maestro - Sob Kwi 22, 2006 22:55
Moja odpowiedź... Okłamywać ją nie miałem zamiaru... odpowiedziałem... tak (a co innego miałem powiedzieć ) A ona na to że to miło... Sam nie wiem co o tym myśleć
gaja - Nie Kwi 23, 2006 10:22
o jeny stary! tak ci powiedziala? "to milo"? wiesz co, moim zdaniem jak najszybciej powinienes o niej zapomniec... dla wlasnego dobra... na pierwszy rzut oka widac, ze ona tylko bawi sie toba... "to milo", dobre...
haPPygirLL - Nie Kwi 23, 2006 10:45
mnie równiez sie nie spodobało ze napisała iz jest jej miło.. to co ona ma Ciebie jako koło ratunkowe?.. jak nie inny to zawsze jestes Ty.. no przepraszam.. radze Cie powstrzymaj się w stosunku do niej z miłymi słowami , getami itp.. nie czesto jej mów co czujesz bo ona wreszcie to wykorzysta..
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 11:31
wiesz co, moim zdaniem jak najszybciej powinienes o niej zapomniec...
Ehm... łatwo powiedzieć :/ Już raz próbowałem i nic z tego....
gaja - Nie Kwi 23, 2006 12:16
mozliwe wlasnie, ze ona chce sie zemscic albo po prostu wsadza ci jakies bajki a ty w to wszystko wierzysz... "tak, wszyscy mnie bardzo ranili i wykorzystywali...". jakby ktos na prawde ja zranil to ona wiedzialaby co to znaczy i nie robila tego z toba... olbo jest okrutna albo wyrachowana. co wybierasz?? i nie oszukuj sie, dobrze wiesz co ona za czarownica
Jestem zakochany więc też ślepy, toteż poki trwa ten stan rzeczy nigdy w to nie uwierze...
jakbys byl slepy to bys tego nie pisal, no nie?? chyba bardziej sobie wmawiasz ta wielka milosc niz jest w rzeczywistosci... pomysl logicznie i przestan o niej fantazjowac bo ona nigdy nie da ci tego, czego ty chcesz. obudz sie i zapomnij o niej bo to nic nie da... za duzo juz zlego sie wydazylo miedzy wami zebyscie mogli kiedys tak po prostu byc ze soba szczesliwi
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 12:30
pomysl logicznie i przestan o niej fantazjowac bo ona nigdy nie da ci tego, czego ty chcesz.
Niestety rzadko robie użytek z logiki... Niepoprawny romantyk ze mnie...
gaja - Nie Kwi 23, 2006 12:37
twoja sprawa... ale jakbym byla nieuleczalnie chora to bym nie rozpowiadala o tym na prawo i lewo... zastanow sie czy to przypadkiem nie jest kolejna sciema... mam przyjaciolke chora na padaczke. dowiedziala sie rok temu i to zmienilo calkiem jej zycie. ale kilka osob bylo wtedy z nia i nie pozwolilo sie zalamac. nie chce zeby to zabrzmialo okrutnie, ale mysle, ze twoja ukochana jest wyjatkowo wredna jak na osobe, ktorej zycie wisi na wlosku. tak sie nie zachowuja takie osoby. a ty przestan byc tym swoim werterem od siedmiu bolesci bo tylko krzywdzisz wlasna psychike i zostanie ci przykry uraz. zastanow sie czy to, ze chcesz byc z nia to tylko dlatego, ze jest chora? chcesz koniecznie byc tym, ktory ja uwolni od cierpienia i bolu? kurde, nie widzisz, ze ona tego nie chce i nie potrzebuje?
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 12:40
koniecznie byc tym, ktory ja uwolni od cierpienia i bolu? kurde, nie widzisz, ze ona tego nie chce i nie potrzebuje?
[cisza]
gaja - Nie Kwi 23, 2006 12:43
przykro mi, ze tak to w sumie chamsko napisalam, ale ty naprawde nic nie widzisz... a wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazuja, ze ona robi cie w trabe za przeproszeniem
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 12:48
ale ty naprawde nic nie widzisz...
Jak już mówiłem... jestem ślepy
gaja - Nie Kwi 23, 2006 12:53
pytasz sie o to w jaki sposob masz sie odkochac? nie ma na to sposobu... samo mija z czasem... boli, czasami nawet dlugo boli, ale pewnego dnia przestanie bolec...
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 13:02
Właściwie... ja wciąż nie bardzo mam ochote się odkochiwać... Nadzieja umiera zawsze ostania... A ja nie wierze że to koniec, wciąż coś w środku* mówi mi że wszystko będzie dobrze... Choć ten głos jest już tylko szeptem...
http://power2.daishin.co....sp?file_id=2145 Jeżeli ktoś ma ochte niech przesłucha tę piosenke... Dokładnie opisuje co teraz czuje...
*Wczoraj zatakował mnie jakiś taki dziwny pająk... dranstwo do twarzy mi sie przyczepiło... a dzisiaj czuje coś takiego dziwnego w środku...
Shadow - Nie Kwi 23, 2006 13:44
Moim zdaniem Gaja ma rację, ta dziewczyna się tobą bawi bo widzi, że ty nie zareagujesz bo jesteś zakochany.Wiem że ciężko się jest odkochać, ale spróbuj się zająć jakimś hobby lbo coś w tym rodzaju.
haPPygirLL - Nie Kwi 23, 2006 15:26
a ja napisze tak.. gdy ktoś kogoś kocha nie moze uwierzyc w jakiekolwiek wady ukochanej istoty.. prawda?.. i sam nawet nie próbuje ich szukac , bo przeciez Kocham ją i ona jest czysta - w kazdym tego słowie znaczeniu , ale przychodzi czas ze to slepe zapatrzenie zaczyna ranic.. i tak zaczyna się dziac w Twoim przyadku.. uspokój swoje uczucia , musisz inaczej one zawładną Toba.. przejzyj na oczy.. jesli wiele osób mowi Ci ze ona traktuje Ciebie jak koło ratunkowe.. zasługujesz na kogos kto bedzie odwzajemniał Twoje uczucie..byc moze to bedzie Ola w przyszłości , albo inna kobieta dla której bedziesz wszystkim.. wiem ze teraz napiszesz , ze nie chcesz nikogo innego tylka ja.. dlatego radze pomysl sobie w ciszy czego tak naprawde potrzebujesz ..
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 16:02
Co wtedy czułeś ? Dopóki jej nie spotkałem błądziłem w ciemnościach... Ona stała się moim światłem... Poczułem że ktoś mnie potrzebuje... Poczułem że jest sens by budzić sie każdego dnia... Więc czego się obawiałeś ? Gdy ona odjedzie znowu pozostanie mi tylko ciemność... Tylko że pamięć jej światła sprawii że ciemność ta wyda mi sie jeszcze mroczniejsza niż do tej pory... Nie chcę tego... Dlaczego ? Nie chce znowu być sam... Potrzebujemy siebie nawzajem... Czy to coś złego że pragne być szczęśliwy ? Co teraz czujesz ? Dawne radoście już mnie nie cieszą... Smutki nie martwią... Wciąż podążam w strone światła licząc że te podąży w moją strone... Dlaczego ? Bo wiem że istnieje tylko dla tego światła a ono istnieje tylko dla mnie... Ale światło sie oddala... gaśnie... Dlaczego ? Nie wiem... Dlaczego ? Nie wiem... Dlaczego ? Nie wiem... [cisza] Ja ją kocham Pragne dać jej szczęscie... Czy ona chce je przyjać ? Nie wiem... Czy ona nie woli szukać go gdzieś indziej ? Nie wiem... [cisza] Znowu będe sam... Nie chcę tego... Dlaczego ? Bo chcę by ona była przy mnie... Czy to coś złego że pragne być szczęśliwy ? A czego ona pragnie ... Wszystko powróci do nicości... Tylko ja będe trwać... Wciąż w to nie wierze... wciaż nie chce uwierzyć... wciaż wierze że to nie może być koniec... wciaż wierze że ona mnie potrzebuje... wciaż ją kocham... --------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niezłą mam już ryse na bani... hm... ciekawe jakby zareagowała gdybym jej cos takiego wysłał
Shadow - Nie Kwi 23, 2006 16:36
No no Mickiewicz junior nam się szykuje
gaja - Nie Kwi 23, 2006 17:07
o boshe..... <ucieka z krzykiem po przeczytaniu tego poematu>
a tak serio to mozna sie zabawic w interpretaje przynajmniej fragmentow tego co zamiesciles wyzej, wiec:
Nie chce znowu być sam...
widzisz, chcesz byc z kims, nawet nie koniecznie z nia, chodzi tylko o to, ze nie chcesz sie czuc samotny a to nie to samo co milosc i potrzeba bycia z kims. przez to zdanie przemawia nutka egoizmu...
Czy to coś złego że pragne być szczęśliwy ?
odp na twoje pytanie: tak, bo przy okazji chcesz uszczesliwic na sile druga osobe
Czy ona chce je przyjać ? Nie wiem... Czy ona nie woli szukać go gdzieś indziej ? Nie wiem...
a moim zdaniem bardzo dobrze wiesz, tylko nie przyjmujesz tego do wiadomosci...
Bo chcę by ona była przy mnie... Czy to coś złego że pragne być szczęśliwy ?
jestes pewien, ze samo bycie jej przy tobie da ci szczescie? jak juz by sie zdazylo tak, ze jestescie razem (o zgrozo, nie...) to stawialbys jej jakies wymagania, mialbys oczekiwania. a ona nie jest gotowa na dawanie czegokolwiek...
A czego ona pragnie
no wlasnie, sam sie pad tym zastanow. moze ona pragnie zebys w koncu odczepil sie od niej?...
Wciąż w to nie wierze... wciaż nie chce uwierzyć... wciaż wierze że to nie może być koniec... wciaż wierze że ona mnie potrzebuje... wciaż ją kocham...
to kazdego ranka czytaj sobie te zdania jak wstajesz z lozka, moze sie nauczysz ich na pamiec i w koncu uwierzysz...
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 17:35
o boshe..... <ucieka z krzykiem po przeczytaniu tego poematu>
Nigdy nie twierdziłem że jestem dobrym poetą Zresztą mi też to bardziej przypomina zapiski schizofremika...
Shadow - Nie Kwi 23, 2006 17:53
Tak źle tak niedobrze. Kochasz, a cierpisz. Nasze rady i tak nic nie dają bo masz swoje zdanie [i upartą postawę a'la Romeo] I co tu w takiej sytuacji zrobić?
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 18:04
I co tu w takiej sytuacji zrobić?
Bardzo dobre pytanie... Własnie przed chwilą znalazłem na nie odpowiedź... Przed minutką podziękowałem Oli za znajomość... cały czas mam wrażenie że będe tego żałować ale miałem już tego dosyć... Cholera teraz dopiero czuje się niedobrze.... Ale z tego wszystkiego płynie nauka: Ludzie nie są godni zaufania... żadni...
Miejsce radości zajął smutek. Tak oto konczy się mój świat
Shadow - Nie Kwi 23, 2006 18:27
A powiedz co ona na to? jak zareagowała? przejęła się? pytała dlaczego? co jej odpowiedziałes?
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 19:48
wysłałem jej wiadomość na gg... Cały dzień jej nie ma więc chyba tego jeszcze nie odebrała... Jakby co... to napisze
Shadow - Nie Kwi 23, 2006 19:51
Tylko pamiętaj ona może zacząć coś kręcić i cię namawiać żebyś się z nią dalej kolegował bo cie potrzebuje itp. Bądź twardy, albo się nie odzywaj wogóle do niej jeśli wiesz że możesz głupio postąpić.
Maestro - Nie Kwi 23, 2006 23:05
Tylko pamiętaj ona może zacząć coś kręcić i cię namawiać żebyś się z nią dalej kolegował bo cie potrzebuje itp.
Mówisz tak jakbyś to widział... A co ja zrobiłem jako samiec dominujący ? Oczywiście szybciutko się z nią pogodziłem i kontaktu nie zerwałem... Niezły samiec Alfa ze mnie co ? Może jestesm ślepy... może jestem głuchy... może ona faktycznie owineła mnie wokół palca... Jednak nie wydaje mi się... Wydaje mi się że faktycznie mnie potrzebuje... jeśli nie jako chłopaka to jako przyjaciela... aczkolwiek będe starał się zmienić ten stan rzeczy Jeżeli ona faktycznie mnie potrzebuje a ja ją tak poprostu zostawie... kim będe ? Czy przypadkiem to ja nie okarze się wyrachowanym draniem ? Tchórzem ? Nie moge tego zrobić... Obiecałem jej że nigdy ją nie opuszcze... chyba że na jej własne życzenie... ona na to że nigdy takiego życzenia mieć nie będzie... Ona nie jest wredną i podstepną dziewczyną (wierzcie mi poznałem juz takie.. oj poznałem) Czuje w kościach (Ano coś mno w krzyżu łopie... pewno podać bedzie ) że to wszystko po raz pierwszy w moim krótkim życiu skończy sie dobrze... Może się myle... może nie mam racji... No nic żyje się raz... Jeśli teraz zrezygnuje nie wybacze sobie tego do końca mych dni... Kocham ją nad życie i może ona pewnego dnia też mnie pokocha... Zresztą jak już spaść to z wysokiego mostu.. znaczy sie konia....
Shadow - Pon Kwi 24, 2006 19:42
Każdy wie co jest dla niego najlepsze. Zrobiłeś co uważałeś za słuszne. Życzę ci żeby wszystko się ułożyło po twojej myśli
gaja - Wto Kwi 25, 2006 10:38
Przed minutką podziękowałem Oli za znajomość... wysłałem jej wiadomość na gg...
pojebalo cie?
może ona faktycznie owineła mnie wokół palca...
nie moze tylko na pewno
Jeżeli ona faktycznie mnie potrzebuje a ja ją tak poprostu zostawie... kim będe ?
pokazales juz kim jestes wysylajac jej ta wiadomosc na gada, zwyklym dupkiem
Kocham ją nad życie i może ona pewnego dnia też mnie pokocha...
ten teks brzmi jak z bajka walta disneya pt. piekna i bestia
Zresztą jak już spaść to z wysokiego mostu.. znaczy sie konia....
przynajmniej z tym moge sie sgodzic, wiec ostatecznie trzymama za ciebie kciuki chociaz wcale mi sie to nie podoba...
Maestro - Wto Kwi 25, 2006 14:50
Gaju obyś żyła w ciekawych czasach...
gaja - Sro Kwi 26, 2006 12:25
wiez mi, ze zyje i to nad wyraz ciekawych
Gohan - Sro Kwi 26, 2006 23:02
heh gaju Twoje wypowiedzi powodują ze az z chcecia chce poznac caly temat.... no to do lekturki
[ Dodano: Sro Kwi 26, 2006 23:33 ]
gaja - Czw Kwi 27, 2006 13:47
yyy... no dzieki Gohan... ale nie wiem czy sobie zasluzylam... to mowisz, ze powinnam prowadzic terapie dla samobojcow? moze sobie taka poprowadze... nagram sie na dyktafon a pozniej poslucham bo jak tak normalnie gadam do siebie i sobie cos tlumacze to nie wiele trafia no i ciesze sie, ze moje teksty bawia chociaz jednego forumowicza oprocz mnie
Maestro - Czw Kwi 27, 2006 15:34
Tzn że ja niby jestem samobójcą... Cholera zawsze dowiaduje się ostatni... nawet o tym że samobójstwo popełniłem Jak ja mam teraz dalej żyć będąc martwym
Gohan dobrze że nie jestem tobą i nie słucham ślepo rad Gaji... Bezkrytycznie słuchać moge jedynie głosu nieśmiertelnego imepratora na złotym tronie...
gaja - Czw Kwi 27, 2006 15:48
to ja nie jestem niesmiertelnym imperatorem na zlotym tronie? zawsze dowiaduje sie ostatnia...
ja jestem wlasnie po depilacji woskiem jednej nogi i zastanawiam sie co zrobic z druga noga bo wiem, ze drugi raz juz tego nie przezyje. na widok samego pudelka mam takie oczy: i mam ochote uciec... chyba jednak musze to zrobic. przeciez nie bede chodzila z jedna ladna noga a druga bee... masakra. zaluje, ze to kupilam i po co ja sie wogole tak poswiecam? dla kogo? dobra, bede sobie wmawiala, ze zrobilam to dla siebie a jutro zakonczenie roku szk i wszystkich powale na ziemie moimi super gladkimi nogami a pozniej zapisze sie na terapie dla osob z urazem psyhicznym/fobia do wszelkich kosmetykow ktore na opakowaniu maja napisane "do depilacji"
Maestro - Czw Kwi 27, 2006 16:43
A mnie nos swędzi... Chyba sie podrapie tylko nie wiem czy wypda... tak przy komputerze...
Moja wypowiedź wnosi do tematu niemal tak "wiele" jak twoja gaju...
gaja - Czw Kwi 27, 2006 20:10
a co mialam ci odpisac? wiadomo, ze nie chodzilo konkretonie o ciebie z tym samobojca a ja mialam akurat ochote popisac sobie zupelnie nie na temat... moderow nie ma to moge
[ Dodano: Czw Kwi 27, 2006 20:12 ]
Shadow - Czw Kwi 27, 2006 22:47
Macie ciekawe tematy do rozmów faktycznie A Happy też coś ostatnio mało na gg bywa, chyba ją egzaminy wykończyły
gaja - Pią Kwi 28, 2006 10:03
a no tak... zupelnie zapomnialam, ze ona ma 15 lat... to tak jak moja kuzyneczka... raczej zdolowana po egzaminach, nigdzie sie nie pojawia... a kiedy dokladnie sa wyniki, wie ktos?
[ Dodano: Pią Kwi 28, 2006 10:04 ]
Shadow - Pią Kwi 28, 2006 15:39
I co teraz pewnie furorę robisz w szkole i okolicy
haPPygirLL - Pią Kwi 28, 2006 22:43
wróciłam na dobre do was.. na zawsze .. ale smutna... jutro zajme sie wszystkim.. bedzie tak jak dawniej.. dziekuje ze myslicie tu o mnie czasami.. potrzebuje was... :* nie na zarty...
Maestro - Pią Kwi 28, 2006 22:43
A ja w swej nieskończonej bezczelonśći powracam do tematu Ma beszczelonść aż mnie przeraża... sam się nie nawidze za to MUHAHAHA...
Nie lubie przyznawać ludzią racji... ale... Coś mi w tym wszystki zaczyna nie pasować (jak te kawdratowe klocuszki do okrągłych dziurek)... Tak może troche jej wbiłem się na Maila (Wiem wiem że to nie ładnie ale cel uświęca środki) Tak po mojemu... dowiedziałem się za dużo... Od cholery i ciut ciut Emajli od różnych kolesi z różnych poratli randkowych.... o treści niedwuznacznej... biedny monitor... moja reakcja musiał zabolec go bardziej niż mnie...
Druga sprawa jak znią ostani gadałem jakoś tak temat zmierzył do jej byłego... Twierdzi że strszny debli z niego ale jak zaczeła opowiadać jaki to przystojny był... temat nieubłaganie zmierzył w kierunku czy ja się jej podobam... Ona powiedziała że tak... Ja na to że pewnie wcale nie i tak tylko gada ( Jestem albo skromny albo głupi...albo oba po trochu) A ona nagle się zezłościła że tak mówie i powiedziła coś w stylu "wcale nie wiesz jak jest" hm... Dzisiejzy dzień dał mi dużo do myślenia... A co wy o tym myślicie ?
Shadow - Pią Kwi 28, 2006 23:14
Każdy dzień przynosi nowe rozczarowania bądź coś optymistycznego. Moim zdaniem to powinna się ograniczyć z tym randkowaniem.
haPPygirLL - Sob Kwi 29, 2006 10:06
mnie sie zdaje ze ona chyba lubi byc zdorowana.. dotycz. to maili.. ładne słówka napewno czyt. ich nie brakowało... Ty musisz sie na to wszystko uotpornic..pokazac sobie ze potrafisz zyc bez niej , bez jej osoby..
bo inaczej zniszczy Cie to.. wiem ze to trudne co pisze , ale musisz zrobic jakis krok.. badz oschły dla niej... a kazdy dzien przynosi lek.. i to od Ciebie zalezy jak wszystko sie potoczy..
optymizm własny musisz uaktywnic.. musisz stac sie mocny.. musisz sie pozbierac.. szybko:).. zycie jest za krótkie
Maestro - Sob Kwi 29, 2006 11:27
to od Ciebie zalezy jak wszystko sie potoczy..
Masz racje... Niestety... Jestem rozdarty... nie wiem co teraz robić... twoje rady logcznie rzecz biorąc są najlepszym rozwiązaniem... Ale jak już mówiłem nie jestem maszyną i nie zawsze postępuje logicznie... Potem na ogół bardzo tego żałuje... Pozatym wcześniej żadna dziewczyna nie powidziała mi że się jej podobam... Jednak po tych mailach coś zmieniło się w moim stosuku do niej... na gorsze... Ale wciąż nie mam ochoty o niej zapomnieć, wciąż nie chce zrezygnować, nie chce zrywać kontaktu (Zwłaszcza że obiecałem iż tego nie zrobie )... W twych słowach jest więcej prawdy niż ci się wydawało kiedy je pisałaś...
gaja - Sob Kwi 29, 2006 13:10
a moim zdaniem na poczatek to powinienes przestac ja myszkowac i sledzic a skoro juz robisz takie wredne rzeczy to po ich odkryciu (bolesnym w co nie watpie) bierz odpowiednie kroki: zerwij z nia. nie ma czegos takiego jak bycie z kims i pisanie slodkich maili do innych kolesi. to nie przejdzie. pozniej zaczna sie telefony, spotkania. do ktorego momentu masz zamiar to tolerowac? na razie zachowujesz sie task jak bys jej przyzwalal na zdrade bo nie reagujesz na takie oczywiste zeczy jak np ta jej poczta, wiec nie zdziw sie pozniej jak odkryjesz cos powazniejszego w jej zyciu nie zwiazanego ze soba. skad mozesz wiedziec ile jeszcze zataila przed toba? a zwiazek bez zaufania jest gowna wart...
Maestro - Sob Kwi 29, 2006 13:26
zerwij z nia. nie ma czegos takiego jak bycie z kims i pisanie slodkich maili do innych kolesi.
To ja z nią chodze ? Cholera nigdy więcej nie pije tyle na imprezie bo potem człowiek sie dowiaduje dziwnych rzeczy od osób trzecich... Pozatym nie mówiłem że ona coś do kogoś pisała tylko ktoś do niej... nie wiem czy odpowiadała na te miale czy nie...
Ale ogólnie masz dużo racji... takie rzeczy nie rokują zbyt dobrze na przyszłość... Nie wiem ile jeszcze przedemną zataja... ta niepewność powoli mnie zabija... Ale nie zerwe z nią konatku... Fanatyzm godny sług nieśmiertelnego Imperatora... Naprawde nikt nie widzi jakiegoś alternatywnego rozwiązania ?
gaja - Sob Kwi 29, 2006 13:31
To ja z nią chodze ? Cholera nigdy więcej nie pije tyle na imprezie bo potem człowiek sie dowiaduje dziwnych rzeczy od osób trzecich...
sorka, uznajmy to za moj blad w druku... alternatywne rozwiazanie: zaloguj sie na jakims tym waszym milosnym miejscu do spotkan czy jak to sie nazywa, mniejsza z tym... i szukaj damy swojego zycia bo widac, ze ta nie jest ci przeznaczona...
Maestro - Sob Kwi 29, 2006 13:47
Wiesz że nawet kiedyś tego próbowałem... We wszystkich serwisach randkowych nie znalazłem żadnej dziwczyny która by mi się spodobała... Jak widze opisy typu " Kofam iPrEzKi słucham techno i rapu" to mam ochoty podciąć sobie żyły płytą DVD-RW... No oczywiście jest jeszcze ta wielce zachwalana rzeczywistość... Ale tu też nie kojaże żadnej naprawde fajnej dziewczyny (Nawet z widzenia... A jak już jakąś skojarze to zaraz okazuje się że ma już faceta) Po zatym moja nieśmiałość skutecznie uniemożliwia mi zagadanie do nieznajomej dziewczyny... Ehm... A kiedy poznałem Ole naprawde myślałem że to ta jedyna... Bo ta okazała się pod każdym względem lepsza niż ideał który sobie wymarzyłem... Ehm nie rozumiem tego co się dzieje wokół mnie ostatnio...
gaja - Sob Kwi 29, 2006 16:20
no ja tez nie przepadam za PoKeMoNoWyM PiSmEm. jak widze cos takiego to az mi sie przewraca cos w brzuchu moim zdaniem te serwisy randkowe to jakas ostatnia szansa dla zrezygnowanych jestes spoko chlopak tylko troche niesmialy i powinienes z tym walczyc a nie poddawac sie swojej slabosci... zycie jest piekne i nasze wiec trzeba z niego korzystac a nie kryc sie pod skorupa niesmialosci...
haPPygirLL - Sob Kwi 29, 2006 18:13
Maestro..
bo to prawda.. to od Ciebie zalezy jak to wszystko sie potoczy.. czy zawalczysz o swoje szczesliwe zycie.. bo teraz to zyjesz zyciem dla niej.. o niej.. ona nie jest Ciebie warta... uwierz mi , nie teraz... rani człowieka wiedząc co on czuje.. ja nadal twierdze , ze ona lubi byc adorowana.. i traktuje Cie jak koło ratunkowe.. nie ten to Ty.. nie Ty to inny.. widac ona chce sie bawic.. szanuj swoje uczucia nie pozwól zniszczyc ich jej
musisz zaczać się troszczyc o siebie , bo szukasz sie z ta 2-gą połówką po świecie gdzies i dla niej musisz zyc pełnią życia , bo ono [zycie] jest za krótkie .. miłosc sama w sobie jest piekna.. doceniasz ja bardzo dobrze i wiesz jaki jest jej smak , a jak bardzo ludzie ja zmieniaja i nadaja złych barw..
bądź inny!!! ja wierze w Ciebie
Maestro - Sob Kwi 29, 2006 18:45
zycie jest piekne i nasze wiec trzeba z niego korzystac a nie kryc sie pod skorupa niesmialosci...
Niesmiałości powiedziałem stanowcze NIE !... Ale ona nie posłuchała :/
haPPygirLL - Sob Kwi 29, 2006 18:50
mozesz miec jeszcze taka bajke i bedziesz miał ale nie koniecznie z nia .. na swiecie jest tyle pieknych i wartosciowych ludzi.. kobiet , które chca dawac szczera miłość... musisz sie zatroszczyc o własne uczucia i siebie.. a jej zycze powodzenia w przyszłosci :/ .. ona kiedys tez dostanie taka niepodzianke.. musisz sie wziasc za siebie.. nawet nie wiesz ile sam usmiech na ustach moze zmienic.. ile moze dobrego wniesc.. z wieksza checią bedziesz cokolwiek zaczynał.. przeciez próby Cie nic nie kosztuja a widze ze jestes człowiekiem wartosciowym i poradzisz sobie tylko chciej to juz 50 % sukcesu .. masz swoje zycie we własnych rekach , ono nie moze byc w smutnych barwach
ja , myCi zawsze pomozemy ..
Gohan - Sob Kwi 29, 2006 19:11
yy... no dzieki Gohan... ale nie wiem czy sobie zasluzylam... to mowisz, ze powinnam prowadzic terapie dla samobojcow? moze sobie taka poprowadze... nagram sie na dyktafon a pozniej poslucham bo jak tak normalnie gadam do siebie i sobie cos tlumacze to nie wiele trafia Mruga 2 no i ciesze sie, ze moje teksty bawia chociaz jednego forumowicza oprocz mnie Uśmiech krzywy
Heh bo jestes tak szczera ze samobojcom rece opadaja, i gasnie najmniejsza nadzieja na wspolczucie, i potrzeba uzalania sie ;p
[ Dodano: Sob Kwi 29, 2006 19:13 ]
Maestro - Sob Kwi 29, 2006 19:33
Gohan wziołeś dziś swoje niebieskie tabeltki ? Te co ci pan doktór kazał brać byś pierdół na forum pisał i nie spamował bezsnesu ? Nie ? Własnie widze...
Jak widze nie pierwszy raz piszesz głupoty nie na temat albo Necrohosting (czy jakoś tak to się nazywało ) prowadzisz... Masz szczęscie że nie jestem tu Modem bo już dawno bym poszedł rzucić kostką zobaczyć na ile tygodni Banana dostaniesz...
Shadow - Sob Kwi 29, 2006 19:51
Jak widze opisy typu " Kofam iPrEzKi słucham techno i rapu" to mam ochoty podciąć sobie żyły płytą DVD-RW
A może zwykłą CD-R będzie taniej
A tak na serio Maestro dzięki, że poza dobrymi radami wnosisz tu nieco świeżego humoru, on też jest czasami potrzebny a ty masz całkiem niezłe "wstawki" tak 3maj. A co do Gohana to on też człowiek (chyba ) i też chce to forum trochę rozweselić, więc nie musisz go tak od razu bananami traktować
gaja - Sob Kwi 29, 2006 19:55
hmmm maestro widze ze ty to dopiero napisales na temat... wzbudzasz moj podziw a tak na marginesie to mam zamiar isc na pedagogike spc i terapie grupowe to bedzie jedna z rzeczy, ktore beda nalezaly do mojego fachu, tylko tyle, ze chyba nie z samobojcami gleboko zaangazowanymi w zycie religijne ale byloby fajnie... ciekawe jakie odnosilabym rezutaty w pozbawianiu ludzi resztek nadzieji?
haPPygirLL - Nie Kwi 30, 2006 09:39
heh.. Maestro troszke szybko oceniasz ludzi ->Gohan
gaja - Nie Kwi 30, 2006 12:41
wiecie co, niech kazdy pisze to, na co ma ochote... a jak moderom sie nie spodoba to oni juz sie tym zajma... jest nas na forum doslownie kilka osob i co to szkodzi jesli ktos czasem napisze cos nie na temat? przeciez nikomu krzywda sie nie dzieje... co innego jakbysmy mieli setke userow i wszyscy pisaliby nie na temat. przyznaje, wtedy bylby balagan... ale w tej sytuacji chyba nie ma co krytykowac innych tylko sobie sympatycznie gadac i pomagac nawzajem bo przeciez o to chodzi...
haPPygirLL - Pon Maj 01, 2006 13:36
nic nie szkodzi , ale zeby potem bardzo nie odchodzic od tematu rozumiesz? albo załozyc odrebny temat
Maestro - Czw Maj 04, 2006 14:33
Ehm... Ja naprawde próbowałem odkochać się... Nie wierzycie mi prawda ? Ja też... Wyjechała na długi wekend więc pomyślałem że sprawe mam ułatwioną... Tylko niech ktoś mi wyjaśni dlaczego bezprzerwy myślałem tylko o tym jak bardzo mi na Niej zależy... teraz też o tym myśle... W niedziele byłem na imprezie*... ani złoty trunek ani dziewczyny wyglądające jak marzenie o grzechu nie pomogły... nawet na sekunde nie przestałem o Niej myśleć. Kiedy wróciła z wekendu zara zaczeła mi opowiadać jak się stęskniła za mną... O Maile też się spytałem... twierdziła że one nic dla niej nie znaczą... dlaczego jej ufam... nie wiem może dlatego że Ją kocham... Co w o tym myślicie... Bo mi wydaje mi się żę ktoś tam na górze ma złośliwe poczucie humoru...
*Sowją drogą na tej imprezie jak dwaj moi kumple znaleźli sobie jakieś laski™... Pomyślałem logicznie... Skoro ja mam dzisiaj zły dzień to wszyscy inni też powinni go mieć Po chwili wyszedłem z imprezy... oczywiście z kumplami... Ale ja potrafie byc podły
Shadow - Pią Maj 05, 2006 21:57
Przyznaję ci rację. Odkochać się tak poprostu nie da. Te myśli zawsze wracają, prześladują cię na każdym kroku jak cień.
Maestro - Pią Maj 05, 2006 22:19
A zwłaszcza jak się nie ma na to specjalnie ochoty Ale prawdą jest że Miłość prędzej błyskawicznie spłonie niż będzie dogasać powoli...
HaPPygirLL - Sob Maj 06, 2006 15:20
od miłości sie trudno uwolnic.. od mysli zwiazanych z ukochaną osoba i tutaj jest potrzebne uswiadamianie sobie pewnych spraw i faktów.. zycie jest za krótkie na smutki , niepotrzebne mysli dzieki którym nie idzie sie w ogóle do przodu a nawet cofa sie do tyłu.. - tak wiem to trudne , ale bez prób i chęci nie ma niczego..a zycie ma nam sprawiac przyjemnosc lecz czasami my o ta przjemnosc musimy zadbac .. postawic sie własnym przyzwyczajeniom i głupim mysla gdy jestesmy w złym humorze ..
Maestro - Sob Maj 06, 2006 15:46
tak wiem to trudne , ale bez prób i chęci nie ma niczego...
Wiem że słyszeliście to juz milion razy... Ale co mi tam i tak powiem... Ja nie chce się odkochać Kocham Ją... Ona jest najcudowniejszą dziewczyną na całym tym płaskim świecie... Wiem wiem... Nie słucham waszych dobrych rad... Wiem też że pewnie nic z tego nie wyjdzie... Ale jeśli jest chociaż jedna szansa na tysiąc czyż nie warto zaryzykować ? A dopuki będe utrzymywać z nią kontakt dopkuty moje uczucia nie znikną... A kontaktu nie zerwe bo żadno z nas tego nie chce... Każdy dzień przepełnia mnie strach, ból i cierpienie, każdą sekunde spędzam myśląc o niej (Naprawde nie wyolbrzymiam)... Ona jest doskona...Oj panie doktorze już nie będe... nie ! Nie chcę wracać do kaftanu... wie pan jak ciężko literki nosem wystukiwać ?...
Shadow - Nie Maj 07, 2006 14:32
Nie zapominaj że dała ci kolejną "Siostrę" A tak na serio to twój przypadek jest faktycznie beznadziejny. Może powinienes poszukać jakichs tabletek na niepamięć.
Maestro - Nie Maj 07, 2006 15:16
Może powinienes poszukać jakichs tabletek na niepamięć.
Są takie... z cjanku Podobno nic się po nich nie pamięta... Ehm... Mam wrażenie że nikomu już nie warto ufać... I wogóle po co się zbliżać do ludzi skoro nim bardziej się zbliżysz tym oni bardziej cię zranią... jak dwa jeże... Happy mówiłaś że życie powinno nam dawać przyjemność... mi nie daje.
Gość - Wto Maj 09, 2006 12:12
Maestro, Może wierzysz może nie ale dobrze Cię rozumiem, bo mam sytuacje podobną do twojej zanim się dowiedziałes że Ona Cię nie koch , mam nadzieje ze moja historia potoczy sie inaczej, ale poki co tkwie w martwym punkcie. Pozdrawiam, w koncu zapomnisz, teraz wydaje sie to niemozliwe ale takim nie jst--wiem z wlasnego doswiadczenia choc jest ono małe.
Maestro - Wto Maj 09, 2006 16:41
Po prsostu nie potrafie wam przekazać tego wszystkiego co się ostatnio stało... Wogóle nie wiem jak opisać to kim ja i Ola jesteśmy dla siebie teraz... kim możemy być... W tym wszystkim jest coś dziwnego... Ale może w tym szaleństwie jest metoda... Nie oczekuje już od was pomocy ani słów spółczucia... To nasz problem i to my musimy go rozwiązać wy nie możecie nam w tym pomóc... Dziękuje wam za wszystko co dla mnie robilście... Nie omieszkam też napisać jak to wszystko się skończy...
Gohan - Wto Maj 09, 2006 18:59
Gohan wziołeś dziś swoje niebieskie tabeltki ? Te co ci pan doktór kazał brać byś pierdół na forum pisał i nie spamował bezsnesu ? Nie ? Własnie widze...
Jak widze nie pierwszy raz piszesz głupoty nie na temat albo Necrohosting (czy jakoś tak to się nazywało ) prowadzisz... Masz szczęscie że nie jestem tu Modem bo już dawno bym poszedł rzucić kostką zobaczyć na ile tygodni Banana dostaniesz
Człowieku napisz jescze raz cos o mnie to ci sie krzywda stoi dobrze Ci radze... a nie jestem takim bezradnym stworzeniem jak tyt\ ze niebieskich tabletek potrzebuje zeby sie cieszyc i wzbudzac czyjs podziw ;d
Sa wieksze wartosci niz te ktore ty przedstawiasz heh ale nie zrozumiesz chyba
P.S niebieskie tabletki to Viagra - dla niewiedzacych
Maestro - Wto Maj 09, 2006 19:09
Oj komuś się podniósł poziom cukru... a może opadł ? Zjedz ciasteczko... Poczujesz się lepiej... Albo zjedz takie inne niebieski tabletki jeżeli coś jeszcze ci opadło... Zresztą ty pierwszy mnie obraziłeś nazywająć mnie "samobójcą" i następnym razem wiaderko z wazeliną dla Gaji opróżniaj sboie w innym temacie.
Prawde mówiąc za pierwszym razem wcale o Viagrze nie myślałem... Ale no cóż ty nie myślisz (I nie rozumiesz) znacznie więcej niż ja więc jesteśmy kwita
Shadow - Wto Maj 09, 2006 21:42
Tylko bez kłótni mi tu i tak wam to nic nie da. Poza tym to nie forum skarg i zażaleń.
V-FM - Wto Maj 09, 2006 23:51
Zamiast komentarzy na temat innych Użytkowników, proszę powrócić do rzeczowej dyskusji.
HaPPygirLL - Sro Maj 10, 2006 07:10
yhyyy...bez takich wyman zdan prosze .. to do niczego dobrego nie prowadzi..
Maestro.. tak pisałam ze życie ma przynosić radość , szczęście i przynosi , bo jesli potrafimy się cieszyc z najmniejszych błahostek w ciagu złych zdarzen to wtedy to jest szczescie.. zawiłe troszke? możliwe , ale mysle ze zrozumiesz..złe chwile zdarzały , zdarzaja i chyba bede się zdarzać w zyciu.. to jest nieodwracalne , bo czasami przychodzą na wskutek własnych błedów ,czego potem załujemy [ ale kazdy człowiek jest tylko człowiekiem] , po 2. ktos nam zrobic krzywde , przykrość , lub sprawa potoczyła się na stracenie..ale jesli za kazdym razem nie bedziesz miał chęci prób , chęci wyjscia z tego co złe to optymizmu tez nie bedzie.. wiem co mówie.. naprawde , uwierz mi ze wiem co mówie , moze i wydaje się szaloną optymistka , ale jest tak to takie szaleństwo jest potrzebne w zyciu .. a pamietaj nigdy nie wiesz co przyniesie przyszłosc , moze kiedys jeszcze bedziecie razem , moze to jeszcze nie czas na was?.. a jesli nie z nią to napewno z jakas istotką która da Ci szczescie , napewno moze napiszesz , ze nie chcesz innej tylko ja.. ja rozumiem, ale na ten czas nic na siłe.. pamietaj przyszłosc płata figle , moze warto dla nich zyc?!?! NAPEWNO WARTO:)
Shadow - Sro Maj 10, 2006 11:15
Teoretycznie -> warto Praktycznie -> warto(podobno), ale tutaj rodzi się wiele wątpliwości...
Maestro - Sro Maj 10, 2006 16:51
moze i wydaje się szaloną optymistka , ale jest tak to takie szaleństwo jest potrzebne w zyciu ..
Świete słowa... sam chciałbym mieć więcej optymizmu... Wkońcu pesmista widzi tylko czarny tunel a optymista zawsze w tym tunelu widzi zbliżjące sie świtełko ( Natomiast Realista widzi zbliżający się pociąg a Maszynista 3 debli na torach)... Zresztą zgadzam się prawie ze wszystkim co napisała Happy...
Gohan - Nie Maj 21, 2006 03:46
no chodzi o to że Ją niedawno rzucił chłopak czy ktoś w tym stylu... Rozmawiałem z nią przed chwilą tym razem o uczuciach... Nie zależy jej na mnie... Niby nie chce się narazie z nikim wiązać... To wszystko moja wina... nie byłem dla niej "dość dobry" by przy mnie zapomniała o tamtym frajerze... To już jest koniec...
wiesz aestro tu byles prawie u sedna sprawy. Po prostu zasstanow sie nad tym kto w tym zwizku byl/jest frajeremi zrozumiesz calosc Nie oklamuj sie )
Maestro - Sro Maj 24, 2006 17:10
[Gohan thinking mode on] Maestro nie postuje juz na tym forum... no to wkońcu moge mu pojechać a on minie nie zgasi... MUHAHAHA wkońcu będe miał ostanie słowo [Gohan thinking mode off]
Rozczaruje cię... Mestro nigdy nie śpi... Maestro czuwa Ja tu do ciebie wyciągam ręke... a ty.. oj nie ładnie...
Shadow - Sro Maj 24, 2006 17:50
I.
Maestro - Sro Maj 24, 2006 18:03
Ile wy macie lat co?
Ja czy i pul... Ale gohan jest stalszy.. plosze pana... On ma sześć lat i juz nawet wie co to znacy kulwa... Ale i tak jest u pani bo mi Pikaczu zbalal...
A tak na poważnie... Ostanio jestem bardzo chumorzasty... Zgadnijcie dlaczego... Ale naprawde nie widze powodów do by ciągnąć dalej tą kłutnie... Wybacz gohan jeśli cię uraziłem (a pewnie tak się stało)... Dać sobie po mordzie ? Tą moją zakrwaioną i zasiniaczoną ręką ? Kiepski pomysł
Shadow - Sro Maj 24, 2006 20:22
Zawsze cię podziwiałem Maestro za twoje poczucie humoru A teraz mam nadzieję, że Gohan również da sobie spokój z tymi głupimi sporami.
Gohan - Pią Maj 26, 2006 01:46
Maiestro, nie wiem co ty masz z tymi pokemonami z piaskownicą ale Twoje metafory są z jakiegoś innego świata, widocznie to nie była moja epoka...Jezeli ty mi jedziesz - tak uważasz... to ja ci współczuje bo ja niestety staram się jak moge tylko chamsko ripostowac Twoje teksty ze względu na klimat tego miejsca, i pewnych osób... A bym Cie dojechał dzieciaku Nie mam pojecia o Twoim zwiazku racja, ale mam nna jego temat zdanie... Ile jej zajmie obudzenie w końcu tego drzemiącego w Tobie samobójcy? razi Cie to? powinno bo tak tchórze tylko wybierają....
Ale jak chcesz możemy na tym skończyć, postawisz jakąś łódke.... i 7 latek Cię zawstydzi
Shadow - Pią Maj 26, 2006 11:00
staram się jak moge tylko chamsko ripostowac Twoje teksty
Jeżeli faktycznie masz 22 lata to zachowuj się jak na 22 latka przystało i daj sobie spokój ok?
Maestro - Pią Maj 26, 2006 20:32
Jezeli ty mi jedziesz - tak uważasz... to ja ci współczuje bo ja niestety staram się jak moge tylko chamsko ripostowac
No faktycznie to zupełnie co innego... Czujecie nutkę słodkiej ironi w moim głosie ?
Gohan - Sob Maj 27, 2006 21:10
Spoko Maestro ja będe się i tak zwijał , ale w takich sporach nie ma wygranych tylko czasem jak w 8 mili na luzie heh jak wróce będe kasowac posty , a z tym samobójcą - heh sora jak Cie tak tknęło.... 22 lata heh b rzmi dumnie ? co ty znowu gadasz.... ja nie bede nigdy powaznym snoopem, a ze zachowuje sie czasem jak 12 latek to zn aczy ze umiem sie jescze bawic :] Nie tak powaznie Co do samobójstwa chłopaku to słuchaj, nie raz juz nie mailem sily ciagnac life, ale dochodzi takie błedne koło mianowice - samobójstwo to tchorzostwo - ja bym nie mial odwagi sie zabić... wymiekl bym chyba ze bym najpierw do bnyłej zadzwonił heh ale tak polzartem ;p Ja nigdy samobojcow nie uwazalem za tchorzy raczej zlosc czulem ze nie dali rady, zlosc ze nikt w potre nie zaeregował (niedawno powiesil sie moj zanjomy, taki dalszy nie z mojego podworka ale... ). Miewam czasem tkaie mysli , a raczej miewalem kiedys intensywne i wiem, co ich do tego popycha, chyba niefart, ciagle zawodzenie siebie i bliskich, depresja, lęki, w końcu, chyba tez chec pokazania jak bardzo ci zalezalo, jak sie chcialo cos zrobic, jak bardzo sie wierzylo... Bo ludzie dostrzegaja po stracie kogos to na co byli slepi i głusi....
Mam bogate zycie jak chcesz kiedys pogadac to wal ;p bo szanuje jak ktos se w kasze dmuchac nie daje... Wiec z mojej strony luzz... choć znikam
Musze cos przepic
[ Dodano: Sob Maj 27, 2006 21:12 ]
Maestro - Sob Maj 27, 2006 22:35
Dla mnie i tak samobójstwo jest równe skrajnemu tchórzostwu choć twoje argumenty też mają sens... śmierci się nie boje bo czego się tu bać to tylko takie "upośledzenie wymiarowe"... Ale teraz nie mam na to ochoty... Teraz nie czas na śmierć tylko na miłość towarzyszu... A śpieszmy się kochać kobiety tak szybko tyją...
Shadow - Sob Maj 27, 2006 22:39
A śpieszmy się kochać kobiety tak szybko tyją...
Zawsze będę cenił twoje oryginalne poczucie humoru
Maestro - Wto Cze 13, 2006 21:33
ehm.. nie chciałem więcej drążyć tego tematu... A już nie raz miałbym o czym opowiadać... Ale teraz już nie wiem co robić... a do głowy przychodza mi istnie CZADowe pomysły... jeśli wiecie co mam na myśli... Wracając do sprawy... To ostatnio to sprawy z Olą toczyły się całkiem spoko spotykaliśmy się ze sobą za każdym razem było miło* i wogóle... Wszystko byłoby ładnie pięknie ale... Ona wciąż mnie nie kocha... ale żeby nie było za prosto... ona bardzo chce mnie pokochać... mówi że jeszcze nigdy nikogo tak bardzo nie pragnęła pokochać... tak tak ona jeszcze nigdy nie była naprawde zakochana... Ale nie może tego zrobić... dlaczego ? Właśnie... Chyba poznałem odpowiedź... Ona chce... nie to nie odpowiednie słowo... Ona jest przekonana że jej przeznaczeniem jest poświęcić się Bogu... mówiąc jasno... ZaKoN (w tym momęcie wypowiadam najbardziej wstrętną wiązanke przekleństw jaką w życiu nie usłyszycie) Mówiąc krótko... Ona chciałaby mnie pokochac ale nie może bo uważa że musi iść do zakonu Prosiła bym jej jeszcze nie przekreślał... nie wiem co mam zrobić... tak bardzo ją kocham... cholera... chyba nienawidze miłości S.O.S.
*Miło to mało powiedziane... rany tak jak ja się wtedy czułem muszą czuć sie ludzie w niebie
PS: napisałbym tu coś śmiesznego ale naprawde nia mam ochoty na żarty
Shadow - Sro Cze 14, 2006 12:42
Może to takie chwilowe zawachanie z jej strony.. Nie wiadomo. Moim zdaniem musisz tak postępować na spotkaniach itp. żebyś zastępował jej ten zakon, Boga(niepotrzebne skreślić). Myśle że wtedy zrozumie że ty możesz jej zapewnić przyszłość o jaką ona zabiega i będzie naprawde ok
Maestro - Sro Cze 14, 2006 23:30
Ehm... taki mam zamiar ale... Żeby nie było za łatwo... Ola dzisiaj poznała wynik swojego testu gimnazjalnego.. był raczej mało dobry... co oznacza że raczej niedostanie się do mojego Liceum* a to oznacza że znowu będzie tak daleko odemnie... co raczej raz na zawsze przekreśli szanse na szczęście w tym "związku"**
* Nie chwaląc się... Najlepsze liceum w miście ** Dość niefortunne słowo bo ten "związek" ma tyle wspólnego z prawdziwym związek co Koń z koniakiem
Clarry79 - Nie Cze 18, 2006 16:36
Hey!.. . Wiesz co, miałąm cos podobnego... Własciwie to chyba to sie nigdy nie skończy, Jest chłopak, młodszy ode mnie, ale zabiega o moje względy. Dałam mu czas ( 6 miesięcy) i zostaliśmy przyjaciółmi... To jest najlepszą metodą w takiej sytuacji bedzie pozostanie w przyjaźni.. Naprawdę... A jeśli zależy ci na tej dziewczynie tak bardzo jak to tylko mozliwie daj jej czas, albo zdobądź sie na szczerą rozmowe ... Pozdawiam
Maestro - Nie Cze 18, 2006 18:20
Zależy ma na niej bardziej niż baracią Kaczyńskim na władzy... czyli zależy mi na niej bardziej niż to możliwe I z każdym dniem coraz bardziej... I ona o tym wie ale nic nie zmieni faktu że ona nie potrafi mnie pokochać... Życie podłe jest
Shadow - Nie Cze 18, 2006 20:01
Życie podłe jest
Podłe, okropne, odpychające i bezsensowne.
Maestro - Nie Cze 18, 2006 22:02
Podłe, okropne, odpychające i bezsensowne.
Tak. A mimo wszystko jakoś ciężko żyć bez tego życia
Shadow - Nie Cze 18, 2006 22:58
Cięzko no i tu tworzy się błędne koło zagubienia i nienawisci...
Maestro - Sob Lip 15, 2006 19:07
Mijają dni... tygodnie... miesiące... i nic Postanowiłem w końcu coś z tym zrobić. Wpadłem na plan: Poznać nową dziewczyne... Znaczy się przyjaciółke... Niech moja ukochana poczuje się zazdrsona... Może jak zobaczy ze może mnie stracić to coś wkońcu się ruszy.. Co o tym planie myślicie towarzysze ?
Shadow - Sob Lip 15, 2006 20:48
Postanowiłem w końcu coś z tym zrobić. Wpadłem na plan: Poznać nową dziewczyne... Znaczy się przyjaciółke... Niech moja ukochana poczuje się zazdrsona... Może jak zobaczy ze może mnie stracić to coś wkońcu się ruszy.. Co o tym planie myślicie towarzysze ?
GOOD IDEA
Maestro - Nie Lip 23, 2006 17:44
Niebo jest dzisiaj wyjątkowo błękitne... Zawuażyliście ? Ptaki spiewają, chmórki leniwie suną w przestworzach, Lepper się opala a Ona mnie kocha... Dzięki za wszystkie rady, które mi dawaliście na mej długiej drodze do szczęscia. Pozdrawim wszystkich tych, którzy nie wierzyli we mnie ( Z samym sobą na czele). Temat można zamknąć hehe zawsze chciałem to powiedzieć
Shadow - Nie Lip 23, 2006 20:02
A wiec jednak znalazles milosc? Ciesze sie ze Ci sie udalo.
Maestro - Nie Lip 23, 2006 20:48
Gwoli ścisłości to jest ciągle ta sama dziewczyna o której pisałem 3 miesiące temu... No i wkońcu wiem jak to jest kochać ze wzajemnościa...
Shadow - Nie Lip 23, 2006 22:30
Mam nadzieje ze teraz juz Ci sie ulozy na stale tak jak tego chciales. Best wishes.
Maestro - Nie Lip 23, 2006 23:58
Ułoży tak jak tego chciałem ? Nie ma tak dobrze... To dopiero początek problemów.. ale to juz temat na osobny... temat
Shadow - Pon Lip 24, 2006 10:15
To dopiero początek problemów
To ty juz z gory zakladasz ze beda problemy? To po co sie angazujesz jak szukasz problemow?
Katarina - Pon Lip 24, 2006 20:16
a jendak mozna znaleśc miłość przez internet...dziwnie brzmi...
Shadow - Pon Lip 24, 2006 22:01
a jendak mozna znaleśc miłość przez internet...dziwnie brzmi...
Rzadko sie ona zdarza ale jednak zdarza.
Katarina - Wto Lip 25, 2006 19:52
źle to ujełam-raczej miłość zapoczatkowana przez znajomość interneową, bo przecież wiem że przez samo pisanie do siebie nie możliwym jest żeby poczuć miłośc...
Shadow - Wto Lip 25, 2006 22:04
bo przecież wiem że przez samo pisanie do siebie nie możliwym jest żeby poczuć miłośc...
Racja
Maestro - Sro Lip 26, 2006 20:32
To ty juz z gory zakladasz ze beda problemy? To po co sie angazujesz jak szukasz problemow?
To nie ja szukam problemów tylko problemy szukają mnie... I nigdy nie spytały się czy mam na nie ochote Ale puki co o tym nie myśle...I Ciesze się moim skarbem :* :*
Katarina - Sro Lip 26, 2006 21:05
no i co z tego że beda problemy, jesli wasza miłośc będzie prawdziwa to jednocześnie na tyle silna zeby je przetrwać. A jesli nie przetrwa problemów bedzie to znaczyło że albo oboje albo choć jedno z was prawdziwie nie kochało-wiec po co ci taka miłośc...nie masz się czego bać...
Shadow - Sro Lip 26, 2006 22:18
Ale puki co o tym nie myśle...I Ciesze się moim skarbem :* :*
I tak postepuj.
Maestro - Nie Sie 06, 2006 11:49
Ja też czuje się wykożystany ! Wykożystujesz mój temat do swoich spraw! Wyjdź i zamknij dżwi ! Ale tak on cię wykożysatł w perfidny sposób... Zresztą nie tylko ciebie... Tą Olke tęż... Ten Koleś to perfidny drań który lubi bawić się uczuciami innych... Takich gnojków jak on jest od cholery i ciut ciut... niestety... Swoją drogą też masz niezły tupet by się całować z kimś kto ma już dziewczyne.. i jeszcze mi się bezczelnie w temat wcinać
Shadow - Nie Sie 06, 2006 14:33
i jeszcze mi się bezczelnie w temat wcinać
Juz wyprosilem za drzwi niechcianego goscia. A co do ciebie to na co ten temat sie tutaj znajduje skoro usunales 1 strone historii??
Maestro - Nie Sie 06, 2006 15:29
Dla potomności... Po porstu sprawy w nim opisane uległy przedawnieniu i nie chciałbym by Ona to zobaczyła... Dlaczego ? Nie pytajcie... Po prostu jestem już taki ekscentryczny
Shadow - Pon Sie 07, 2006 16:43
Rozumiem
Wasza Pierwsza Miłość Bajka o miłości Ostatnia centuria cesarstwa zachodniego Brama obwodnica iłzecka Trojmiejska Kolej Metropolitalna Likwidacja leśnictw. Quad&Cross KLUB Pozytywnie Szczupłych Inaczej Pij mleko, będziesz kaleką PM 2009 cz. XII I Liga Juniorów Młodszych 2009 Jak myślicie, która drużyna awansuje do Okręgówki ?? Znany redaktor nazwał myśliwych nazistami.
Archiwum tematów z grup dyskusyjnych Index Linki,
|
|